Józef Pinior obiecuje: Tajnych więzień nie odpuszczę
2011-10-17
- Ta sprawa musi zostać wyjaśniona. Jako senator zapytam prokuratora generalnego, dlaczego została utajniona i z jakiego powodu jej wyjaśnianie trwa tak długo - zapowiada legenda wrocławskiej "Solidarności"
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Józef Pinior chce w Senacie zajmować się przede wszystkim prawami człowieka i wolnością obywateli
+ zobacz powiększenie
Józef Pinior, jeden z czołowych polityków wrocławskiej lewicy, do Senatu dostał się jako kandydat popierany przez Platformę Obywatelską. W nowym parlamencie nacisk chce położyć na walkę o prawa człowieka i wolności obywatelskie.
Rozmowa z Józefem Piniorem*
Jacek Harłukowicz: Sejm jeszcze się nie zebrał, a już mamy awanturę wywołaną przez Janusza Palikota o obecność w nim krzyża. Co o tej kwestii myśli człowiek lewicy?
Józef Pinior: Palikot posuwa się za daleko. Wiem to na podstawie rozmów z osobami, które głosowały na jego listę. Robiły to z różnych względów: związanych z wolnością obyczajową, ustawodawstwem związanym z legalizacją związków partnerskich, a także z kwestią obecności Kościoła w życiu publicznym. I ci ludzie są zdania, że awantura, od której Janusz Palikot rozpoczął swoją działalność, jest niepotrzebna. To sprawa czysto ideologiczna, która nie wnosi niczego wartościowego, żadnej pozytywnej energii.
Palikot po prostu realizuje swój program.
- Postulaty wyborcze należy spełniać, ale w swoim postępowaniu należy kierować się racjonalnością i arytmetyką. Dla usunięcie krzyża z Sejmu po prostu nie ma większości. Wywołana przez Palikota wojna pomoże jedynie zorganizować się i nabrać rozpędu przeciwnikom podnoszonych przez niego spraw. Wielu ludziom zależy na tym, by nowy parlament załatwił kwestie związków partnerskich i in vitro. Uważam, że są one ważniejsze od tego, czy krzyż będzie wisiał, czy nie. Można je przeforsować, bo da się wokół nich zorganizować większość. Ale pod warunkiem, że się nie rozpęta wojny ideologicznej, jak to robi Palikot. Jego działania osłabiają obóz oświeceniowy i wolnomyślicielski. Uważam, że wojna o krzyż jest błędem. To polityka w wydaniu sekciarskim.
Ruch Palikota ma pana zdaniem coś z sekty?
- Po dobrym wyniku wyborczym ludzie z jego ruchu muszą sobie odpowiedzieć na podstawowe pytania: Czy chcą pójść w kierunku sekty, której cała energia będzie skupiona na walce z Kościołem, czy chcą być ruchem obywatelskim, który spróbuje przyczyniać się do realizacji spraw ważnych z punktu widzenia państwa świeckiego i wolności obywatelskich? Jeśli pójdą w kierunku sekty, będą tylko przeszkadzać innym w pracy.
W Parlamencie Europejskim zasłynął pan śledztwem w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce. Był pan jedynym politykiem, który otwarcie twierdził, że takie ośrodki były i torturowano w nich więźniów.
- Będę chciał zarazić swoich kolegów duchem praw człowieka, który obowiązuje w Unii Europejskiej. To, że parlament minionej kadencji ani razu nie zająknął się na temat więzień CIA, uważam za skandal. I wszystkie ugrupowania miały w nim swój udział. A już najbardziej dziwaczna była dla mnie postawa ludzi lewicy, z SLD, którzy do końca i najgoręcej zaprzeczali, że ośrodki CIA w Polsce były. Na pewno nie odpuszczę tego tematu. Jako senatorowi będą mi przysługiwały pewne uprawnienia. Zapytam więc prokuratora generalnego, dlaczego śledztwo w tej sprawie trwa tak długo i z jakiego powodu jest utajnione. Można odnieść wrażenie, że nikt dla wyjaśnienia tej kwestii nic nie robi.
Donald Tusk zapowiadał wyjaśnienie jej do końca. I na tym się skończyło.
- Tak było. Dlatego nie zostawię tej sprawy, zresztą prawa człowieka i wolności obywatelskie to główny cel mojego senatorowania. Nowo wybrany parlament musi być w tych sprawach bardziej aktywny od poprzednich.
*Józef Pinior - w latach 80. był członkiem zarządu regionu dolnośląskiego NSZZ "S" i jej rzecznikiem finansowym. Za działalność opozycyjną skazany na cztery lata więzienia. W latach 2004-2009 z ramienia SdPl zasiadał w Parlamencie Europejskim, gdzie pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Praw Człowieka
Rozmowa z Józefem Piniorem*
Jacek Harłukowicz: Sejm jeszcze się nie zebrał, a już mamy awanturę wywołaną przez Janusza Palikota o obecność w nim krzyża. Co o tej kwestii myśli człowiek lewicy?
Józef Pinior: Palikot posuwa się za daleko. Wiem to na podstawie rozmów z osobami, które głosowały na jego listę. Robiły to z różnych względów: związanych z wolnością obyczajową, ustawodawstwem związanym z legalizacją związków partnerskich, a także z kwestią obecności Kościoła w życiu publicznym. I ci ludzie są zdania, że awantura, od której Janusz Palikot rozpoczął swoją działalność, jest niepotrzebna. To sprawa czysto ideologiczna, która nie wnosi niczego wartościowego, żadnej pozytywnej energii.
Palikot po prostu realizuje swój program.
- Postulaty wyborcze należy spełniać, ale w swoim postępowaniu należy kierować się racjonalnością i arytmetyką. Dla usunięcie krzyża z Sejmu po prostu nie ma większości. Wywołana przez Palikota wojna pomoże jedynie zorganizować się i nabrać rozpędu przeciwnikom podnoszonych przez niego spraw. Wielu ludziom zależy na tym, by nowy parlament załatwił kwestie związków partnerskich i in vitro. Uważam, że są one ważniejsze od tego, czy krzyż będzie wisiał, czy nie. Można je przeforsować, bo da się wokół nich zorganizować większość. Ale pod warunkiem, że się nie rozpęta wojny ideologicznej, jak to robi Palikot. Jego działania osłabiają obóz oświeceniowy i wolnomyślicielski. Uważam, że wojna o krzyż jest błędem. To polityka w wydaniu sekciarskim.
Ruch Palikota ma pana zdaniem coś z sekty?
- Po dobrym wyniku wyborczym ludzie z jego ruchu muszą sobie odpowiedzieć na podstawowe pytania: Czy chcą pójść w kierunku sekty, której cała energia będzie skupiona na walce z Kościołem, czy chcą być ruchem obywatelskim, który spróbuje przyczyniać się do realizacji spraw ważnych z punktu widzenia państwa świeckiego i wolności obywatelskich? Jeśli pójdą w kierunku sekty, będą tylko przeszkadzać innym w pracy.
W Parlamencie Europejskim zasłynął pan śledztwem w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce. Był pan jedynym politykiem, który otwarcie twierdził, że takie ośrodki były i torturowano w nich więźniów.
- Będę chciał zarazić swoich kolegów duchem praw człowieka, który obowiązuje w Unii Europejskiej. To, że parlament minionej kadencji ani razu nie zająknął się na temat więzień CIA, uważam za skandal. I wszystkie ugrupowania miały w nim swój udział. A już najbardziej dziwaczna była dla mnie postawa ludzi lewicy, z SLD, którzy do końca i najgoręcej zaprzeczali, że ośrodki CIA w Polsce były. Na pewno nie odpuszczę tego tematu. Jako senatorowi będą mi przysługiwały pewne uprawnienia. Zapytam więc prokuratora generalnego, dlaczego śledztwo w tej sprawie trwa tak długo i z jakiego powodu jest utajnione. Można odnieść wrażenie, że nikt dla wyjaśnienia tej kwestii nic nie robi.
Donald Tusk zapowiadał wyjaśnienie jej do końca. I na tym się skończyło.
- Tak było. Dlatego nie zostawię tej sprawy, zresztą prawa człowieka i wolności obywatelskie to główny cel mojego senatorowania. Nowo wybrany parlament musi być w tych sprawach bardziej aktywny od poprzednich.
*Józef Pinior - w latach 80. był członkiem zarządu regionu dolnośląskiego NSZZ "S" i jej rzecznikiem finansowym. Za działalność opozycyjną skazany na cztery lata więzienia. W latach 2004-2009 z ramienia SdPl zasiadał w Parlamencie Europejskim, gdzie pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Praw Człowieka
Udostępnij link: Facebook
